Kościany harpun z Nowego, rogowe haczyki wyłowione
z Wisły pod Przechowem i Fordonem to najstarsze pamiątki pobytu
człowieka na terenie dzisiejszego Zespołu Parków. Znaleziska z epoki
brązu (1800-700 lat p.n.e.) są jeszcze stosunkowo nieliczne. Spośród
kilkunastu stanowisk kultury łużyckiej (1500 - 400 lat p.n.e.), wyróżnia
się grodzisko w Gzinie. Znacznie więcej, bo aż kilkadziesiąt, stanowisk
pochodzi z czasów kultury krotoszyńskiej (550-150 lat p.n.e.). Tworzą
one wyraźne skupiska osadnicze w regionie Bzowa, Świecia, Grucznoa,
Topolna, i Bydgoszczy.
W ciągu pierwszych czterech stuleci naszej ery nastąpił
wzrost wpływów rzymskich. W tym czasie szczególną rolę kulturotwórczą
odgrywał szlak bursztynowy, którym "bałtyckie złoto" wędrowało
do cesarstwa rzymskiego, a w odwrotną stronę sprowadzano biżuterię i przedmioty
codziennego użytku. Handel tym surowcem odbywał się zarówno drogą morską
na zachód, jak i drogą lądową na południe. Do rzadkich rarytasów z tego
okresu należały kosztowne naczynia z brązu (Topolno, Gzin).
W ciągu pierwszej fazy wczesnego średniowiecza (VI
- poł. X w.), pojawili się Słowianie, którzy wznieśli na tym terenie
kilka grodów, otoczonych drewniano - ziemnymi wałami, pełniących rolę
schronienia dla okolicznej ludności w razie napadu (Strzelce Dolne,
Gruczno, Bzowo). W tym samym czasie wzniesiono zapewne strażnicę w Topolnie
i nowe osiedle obronne w Bzowie.
W okresie rozbicia dzielnicowego zagrożenie od wschodu
(Zakon Krzyżacki) spowodowało konieczność wzmocnienia pomorskiej linii
obronnej od tej strony poprzez wzniesienie grodów w Nowem i Sartowicach,
tudzież na terenie posiadłości pomorskich w ziemi chełmińskiej (Pień).
Świętopełk II przeniósł stolicę kasztelanii świeckiej ze starego grodu
na nowe miejsce w widłach Wdy i Wisły, tam gdzie potem Krzyżacy zbudowali
murowany zamek. Granica pomiędzy krzyżackim Pomorzem a polskimi Kujawami
biegła wówczas między Trzęsaczem i Złą Wsią.
Do najważniejszych zabytków na obszarze ZPKChiN z czasów
panowania Zakonu Krzyżackiego należą niewątpliwie resztki dwóch XIV-wiecznych
zamków w Świeciu (trwała ruina) i w Nowem (adaptowany na Centrum Kultury).
W wyniku wojny trzynastoletniej, przypieczętowanej II pokojem toruńskim,
Zakon utracił połowę swojej ziemi i spadł do roli lennika Polski.
W trakcie ponad 300 letniego panowania królów polskich
na terenie objętym ochroną w ramach ZPKChiN zaszła poważna zmiana
w strukturze etnicznej i społeczno - gospodarczej jego mieszkańców.
Po wielkich powodziach, które w poł. XVI w. zniszczyły osadnictwo w
dolinie Wisły, zaczęto sprowadzać prześladowanych w Niderlandach kolonistów
holenderskich (menonitów). Byli oni bardzo pracowici, dobrze zorganizowani
i posiadali wielowiekowe doświadczenie w gospodarowaniu na obszarach
podmokłych, więc chętnie udzielano im schronienia w Polsce. Należeli
oni do odłamu ruchu protestanckiego, który wyróżniał się niezwykle surowymi
obyczajami, (np. odrzucali służbę wojskową, piastowanie urzędów, składanie
przysięgi). Tego przywileju nie respektowali Prusacy, którzy w XIX w.
zaczęli zmuszać menonitów do służby w wojsku, na skutek czego wielu
z nich wyemigrowało do Rosji i Ameryki. Ci, co pozostali, po pewnym
czasie ulegli germanizacji, a po drugiej wojnie światowej podzielili
los wysiedlonych.
Do ciekawszych zabytków sakralnych z okresu Rzeczypospolitej
Obojga Narodów należą dwa założenia poklasztorne: w Topolnie i Świeciu,
a zachowane jeszcze tu i ówdzie dwory wiejskie pochodzą przeważnie z
XIX w. i zostały wzniesione już przez Niemców, którzy przejmowali miejscowe
majątki od zubożałych polskich rodów szlacheckich. Spośród nich wyróżniały
się niegdyś: pałac w Sartowicach, gdzie przetrwał jedynie skromny portyk
kolumnowy od strony Wisły z resztkami wielkiego parku krajobrazowego
oraz zespół dwóch pałaców i park w Ostromecku.